Nie, twój pies nie może się przywitać.

Czasami wyobrażam sobie, co by się stało, gdyby do jednego dwulatka podbiegł drugi i zaczął uderzać go łopatką po głowie. Albo, gdyby jedna pani podbiegła nagle do innej (obcej) pani, wyrwała jej torebkę z ręki i radośnie zakrzyknęła „o! jaka piękna! Zawsze chciałam taką potrzymać!”…

Przyznaj się, ile razy wyprowadzając psa na spacer krzyknęłaś/-ąłeś:
– „on(a) chce się tylko przywitać”
– „on(a) nic nie zrobi”
Albo:
– „to piesek, czy suczka?”

No dobra, lepiej się nie przyznawaj, bo kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem i te sprawy.
A teraz zastanów się i zapytaj swoich „zapsionych” znajomych, czy wiesz (i wiedzą), że:
– pies w mieście nie funkcjonuje „normalnie”, tzn. tak, jak funkcjonowałby włócząc się po bezdrożach? 
– pies jest (po części) drapieżnikiem i ma instynkt łowiecki?
– pies porwany nagle na ręce staje się dla drugiego psa automatycznie ofiarą do upolowania i rozszarpania?
– a jednocześnie mały pies może być przez większego staranowany ze skutkiem śmiertelnym, nawet mimo najlepszych intencji?
– pies jest zwierzęciem?
– zwierzę zapędzone w róg reaguje agresywnie, ponieważ nie ma możliwości odwrotu?
– powyższa reakcja jest całkowicie mimowolna (odruchowy mechanizm walki vs. ucieczki)?
– smycz ogranicza przestrzeń i w wielu sytuacjach działa jak zapędzenie w róg właśnie?

Tak, to dopiero początek.

Czy decydując się na psa wiedziałaś/-eś, że:
– pies, który nie może (np. obawia się) rozładować agresji na przeciwniku, gryzie co popadnie (przekierowana agresja)?
– oznacza to, że zupełnie łagodny pies może pogryźć swojego właściciela/najbliżej przebywającą osobę/przechodzące akurat obok dziecko?
– każde(!) ugryzienie zwiększa prawdopodobieństwo kolejnych?
– ponad 90% przypadków agresji jest powodowanych lękiem?
Oraz, że:
– dorosłe psy nie mają potrzeby zabawy z obcymi osobnikami?
– normalne przywitanie pomiędzy psami to szybkie niuchnięcie i odejście?

No dobra, Twój pies jest łagodny, lubi (albo przynajmniej lubisz wierzyć, że tak jest) kontakt z innymi psami. A czy zwróciłaś/-eś kiedyś uwagę, że:
– wiele psów dookoła to psy po przejściach?
– w Twoim otoczeniu na spacer wychodzą również osoby, które trenują ze swoim psem (bywa, że to trening, który prowadzi do ratowania ludzkiego życia!)?
– część psów to psy stare, chore, niedowidzące, niesłyszące etc.?

I last but not least – pies ma na drugim końcu smyczy właściciela, wiesz? A to oznacza m.in., że:
– rozpędzony pies może go uszkodzić (chociażby wbiegając w kolana, poważnie je uszkadzając)?
– własny pies w panicznej ucieczce (lub samoobronnym ataku) może mu uszkodzić rękę/kręgosłup?
– macie takie samo prawo do bezpiecznego korzystania z przestrzeni publicznej?
– prawo nakłada na Was oboje obowiązek, aby pies był POD KONTROLĄ?
– podbiegający pies być może właśnie przekreślił wiele tygodni/miesięcy pracy nad problemami jego psa?

To teraz wyjaśnij mi, proszę, DLACZEGO skoro nie kopiesz przechodniów, nie wyrywasz im torebek z ręki, nie bawisz się z cudzymi dziećmi bez pytania (mam nadzieję!), to pozwalasz swojemu psu wbiegać w psy będące na smyczy?
A jeśli naprawdę tak bardzo Ci wszystko jedno, że ktoś sobie tego nie życzy, DLACZEGO zmuszasz swojego psa do codziennego, wielokrotnego konfrontowania się z obcymi zwierzętami o nieznanych zamiarach? Przecież chyba go lubisz?

fot. Aleksandra Mucha (Aleksandra Alicja)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s